Start 2002 Pamieci ... Brunona (22.10.2002)

 Bruno Banasiak

odszedł

22.10.2002

Marysia Banasiak

odeszła

29.02.2004

 

Królestwo Boże jest w nas – nie patrz tam na drogę – tylko zamknij oczy i ta droga będzie tam za zamkniętymi oczami za mocno zamkniętymi oczami tylko nie próbuj ich otworzyć za wcześnie. Otwórz dopiero kiedy on odejdzie. Odejdzie i zamknie drzwi.
Za tymi drzwiami jest całkiem pusto. Czy tak ma być? (11.10.2009)

 

... A może ta tęsknota to On taki piękny i uśmiechnięty czasem wygląda jak Anioł Prawdziwy Anioł Prawdziwy z krwi i kości nie z obłoku tylko z ciała. Czy to tęsknota za tym co wygląda jak Anioł Prawdziwy lecz Aniołem nie jest? A może to Anioł Prawdziwy tak właśnie się objawia? Wraz z szaleństwem. Kocham Cię. Zrób z tą miłością co uważasz za stosowne. (12.05.2009)

 

 
 

kamienie01

 

Jeśli mogłabym z Tobą rozmawiać Tu i Teraz …
… nie powiedziałabym nic. Czy przyjmujesz moje milczenie? Czy przyjmiesz moje łzy? Nic nie mam innego. Przepraszam. Przepraszam. Przepraszam. Czy da się tak jednym słowem przeprosić? Czy po tym wszystkim da się tak jednym słowem Przeprosić? To już od Ciebie zależy.
Jeśli brakuje mi Twojego uśmiechu Tu i Teraz …
…. To pewnie tak musi być. Ale chcę żebyś wiedział, że najbardziej pragnę Twojego Uśmiechu i tego żebyś pozwolił mi milczeć.
Żebyś pozwolił mi Ciebie słuchać.

 Słuchać Pięknej Muzyki Twojej Miłości.

 

 

Teraz znów widzę pustą drogę i nie wiem w którą stronę iść żeby Cię spotkać. Już tyle razy widziałam tą samą pustą drogę. Wiele na niej zamieszania, ale wszyscy, których na niej spotykam odradzają mi spotkanie z Tobą. Mówią, że jesteś bardzo zajęty i nie będziesz miał czasu. Żebyś miał czas – musiałabym być Kimś. Wśród nich są również faceci w czarnych sukienkach – oni sami mają bardzo mało czasu, wszędzie się spieszą … są tacy ważni, to przecież zrozumiałe – znają Cię osobiście. Żeby do Ciebie dotrzeć trzeba umieć otworzyć tyle bram … brama za bramą … a to takie trudne – tylko Ci wybrani – powołani – mają tę możliwość. A przecież Ty mówiłeś zupełnie co innego … na szczęście wymykasz się z mocno strzeżonych twierdz i pozwalasz się poznać także tym, przed którymi tamci tak starannie Cię ukrywają.
(20.03.2009)

 

 

jozef1

„Wyobraź sobie siebie w objęciach Pana Boga” … a może będzie łatwiej kiedy wyobrażę sobie Pana Boga z moim synkiem w ramionach?

I nagle ukazały się tajemnicze drzwi, za którymi zobaczyłam Ciebie i Twoją Miłość. Ty i Twoja miłość… szukam jeszcze w tym wszystkim miejsca dla moich dzieci – bo nie było go tu na ziemi.


Jeśli jesteś Miłością, czy możesz być moim niespełnionym macierzyństwem? Czy Ty, który chodzisz za mną krok w krok, którego wzrok czuje na sobie w każdym ułamku sekundy … możesz trzymać w ramionach moje dzieci? Czy możesz mi je dać choćby na moment do potrzymania? Chyba nie. Niespełnione macierzyństwo to tęsknota, a Ty nie możesz być tęsknotą, skoro jesteś Miłością i Spełnieniem.

Czy moje dzieci mogą być Tobą skoro są tęsknotą?

Jednak surowe są Twoje wyroki. I sprawiedliwe.

Kocham Cię (26.07.2008)

 

Idę po omacku i wciąż spotykam moje dzieci przy każdej okazji idę po omacku na ślepo a one wciąż tam są ich głos wszędzie słyszę tak jak Twój.

Pamiętam jak rozdzierający smutek kazał mi w bezwładnej rozpaczy gryźć do krwi mocno zaciśniętą pięść - tak aby nikt nie usłyszał moich łez. Pamiętam jak zwijałam się w spazmach czując się tak jakby moje ciało rozszarpywał dziki zwierz. Teraz nadszedł On – Piękny Rycerz który chwycił dzikiego zwierza i rzucił jego ciało w przepaść. On – którego imienia wciąż boję się wypowiedzieć na głos. Tamten …. Spadając w przepaść wciąż ma nadzieję, ze przeżyje swój upadek i powstanie znów.

Kocham Cię. Teraz i na zawsze. Myślałam kiedyś, że zwykle przysyłasz swoich skrzydlatych posłańców, a Ty … przyszedłeś sam. Za co takie wyróżnienie?

Błogosławieni, których wybrałeś i przyjąłeś ... Przyjmij i moje dzieci, skoro je wybrałeś. Zabierz moje łzy. Wyrwij ode mnie dzikiego zwierza i rzuć go w przepaść – tak głęboką, żeby już nigdy nie wrócił. Podepcz tłustego nietoperza, którego resztki czarnych skrzydeł wciąż czuje na rękach. Przytul mojego syna – odkupiciela moich grzechów … poznasz Go – to takie sinofioletowe niemowlę ze zmasakrowaną głową, które odwraca się ode mnie z odrazą. (05.03.2009)

marysia

... Pragnę Ci ofiarować mojego syna … stworzyłam dla Niego Ołtarz w moim domu i moim sercu. Zajął Twoje miejsce. To on został moim Królem, moim Zbawicielem, moim Bogiem. To za nim tęskniłam i Jego najbardziej pragnęłam. Choć na chwilę. Mogę jednak ręczyć za siebie, że w tej niespełnionej miłości macierzyńskiej była tęsknota za Tobą

… to tak jakby we wszystkich kościołach dzwoniły dzwony i wszędzie huczały pioruny

– ale i tak nikt tego nie słyszy (...)


 

Komentarze  

 
0 #2 zorka 2010-01-14 00:28 Jestem, Aniu, czytałam, rozumiem. Cytować
 
 
0 #1 Kaja 2009-08-25 12:20 Wiele prawdy i osobistych, glębokich przemyśleń jest w Twoich słowach. pełna bólu potrafisz to przekuć w mądrą Miłość i potrafisz wierzyć w nią bezwzględnie i do końca. Nie masz żalu, potrafisz wybaczać, kochać i wybaczać. Myślę, że jesteś wrażliwą i dobrą osobą. Mogę się wiary uczyć od Ciebie… Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama